wtorek, 21 sierpnia 2012

Rozdział XXIII

- Harry zboczeńcu . Już koniec tego dobrego . - zaśmiałam się ukazując rządek moich białych zębów . - Harry pedobearze - odepchnęłam chłopaka przytulającego się do moich piersi . Po moich prośbach w końcu mnie puścił i pozwolił dokończyć ubieranie w  TO . Zrobiłam lekki makijaż i usiadłam na łóżku patrzącą na ubierającego się loczka .
Miał szczęście , że flamastry nie były wodoodporne . 
Chłopak zauważył , że się na niego patrzę bo zaczął strzelać różne dziwne miny .
- Załóżmy , że Cię nie znam . - zaśmiałam się wesoło .
- Nie znasz osoby , z którą przed chwilą uprawiałaś dziki i namiętny seks w wannie ? - zapytał unosząc jedną brew do góry . Machnęłam tylko na niego ręką i opadłam na łóżko . Słyszałam jak się zaśmiał . Po chwili poczułam tak dobrze mi znane ciało na swoim ciele . Chłopak położył się na mnie i uśmiechał lekko patrząc w moje oczy . 

- Wiesz , że jesteś piękna ? - zapytał gładząc dłońmi mój policzek .
- Nie ? - odpowiedziałam mu pytaniem na pytanie .

- Jesteś piękna . - uśmiechnął się lekko po czym pocałował lekko moje wargi - Jesteś też urocza .. - znowu złożył pocałunek na moich ustach - I seksowna . - powtarzał czynność z każdym wypowiadanym nowym słowem . - I jesteś moim życiem - zakończył swoją wypowiedź i wpił się w moje usta zachłannie . Rozchyliłam wargi , a on wsunął pomiędzy nie swój język piszcząc moje podniebienie . Przerwałam to i zrzuciłam go z siebie , patrzył na mnie zdezorientowany , a ja uśmiechnęłam się do niego figlarnie i usiadłam na nim okrakiem .
- Jesteś ciężki , może nie widać , ale jesteś . - zaśmiałam się - Teraz to ja tu rządzę . - uniosłam obie brwi do góry , a potem spuściłam je w dół . Powtórzyłam czynność kilka razy , słyszałam śmiech Harrego .
- Nie rządzisz , tylko ja tu mam władze . - odpowiedział mi wytykając w moją stronę swój język .
- Mam cycki , mam władze kochanie . Nie sprzeczaj się . - zaśmiałam się i wplotłam palce w jego włoski . Bawiłam się nim przez chwilę , a potem pocałowałam Hazzę . Czułem jego ręce wędrujące po moich plecach aż do samych pośladków . Tam się zatrzymały . Chłopak odwzajemniał moje pocałunki do czasu , aż drzwi do jego pokoju się nie otworzyły . Usłyszeliśmy śmiech .
- Robicie małe Hazziątka ? - wrzasnął Louis wbiegając do pokoju .
Zaczęłam się z niego śmiać bo na głowie miał pończochę . 

- Nie , Megan tylko próbuje mnie zgwałcić . - rzucił szybko Kędzierzawy , a ja prychnęłam i wywróciłam oczami . Podniosłam się z niego i wyszłam z pokoju szepcząc do pasiastego .
- Zgwałć go . - zaśmiałam się i wyszłam . Schodząc po schodach usłyszałam dziki wrzask Louis ' a i piskliwy krzyk Harrego . Uśmiechnęłam się pod nosem i weszłam do salonu . Siedzieli tam wszyscy i dyskutowali o czymś , usiadłam na oparciu fotelu , w którym siedział Niall .
- O czym tak rozmawiacie ? - zapytałam zaciekawiona .
- Jedziemy na biwak . - rzuciła rozweselona Eleanor . 
- Jak to ?
- No biwak , ogniska , ostre melanże , namioty , chmara komarów latających za tobą jak muchy do gówna . - powiedział Zayn uśmiechając się lekko .
- Kiełbaski ! - wrzasnął uradowany blondynek siedzący na fotelu . Uśmiechnęłam się pod nosem . Ostatni raz byłam na biwaku z rodzicami . Wtedy jeszcze byłam mała i byliśmy szczęśliwą rodziną .
- A kiedy ? - popatrzyłam na wszystkich po kolei .

- Jutro rano . - odpowiedział Liam przytulający do siebie Danielle .
- Ja też jadę ? - zmrużyłam oczy wyczekując odpowiedzi .

- No oczywiście , że nie . - zaśmiał się schodzący po schodach Louis . - Przecież ktoś musi zostać z Jednorożcem Stefanem . - chłopak zaczął się śmiać a reszta mu zawtórowała , łącznie ze mną . 
- Gdzie nasz milord ? - zapytał po krótkiej ciszy Niall . Wszyscy spojrzeliśmy na pasiastego .
- Powiedział , że zaraz zejdzie . Wiecie musiał podtapirować sobie loki .  - rzucił Lou i uśmiechnął się siadając obok Eleanor .

***

- Długo jeszcze ? - wrzasnął zdenerwowany loczek .
- Poczekaj no . Już idę . - odpowiedziałam spokojnie 
- Mówiłaś tak dziesięć minut temu . - skomentował 
- A Ty mówiłeś , że jesteś pokemonem . - zaśmiałam się
- Co ? Ja nic takiego nie powiedziałem . 
- Yhym ...
Przejechałam ostatni raz po ustach błyszczykiem i przejrzałam się w lustrze . No całkiem ładnie w TYM wyglądałam . Uśmiechnęłam się pod nosem i weszłam do pokoju , w którym przebywał Harry . Chłopak otworzył szerzej oczy kiedy mnie zobaczył i odwzajemnił mój uśmiech . Bez słowa podszedł do mnie i łapiąc za rękę splótł nasze palce . Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do auta chłopaka .


***

- Dziękuje , że zgodziłaś się tu ze mną przyjść . - powiedział loczek patrząc w moje oczy i lekko pieszcząc moją dłoń opuszkami swoich palców . 
- Jak miałabym się nie zgodzić ? - uniosłam ramiona ku górze i zaśmiałam się lekko , chłopak to odwzajemnił .
Wieczór w restauracji minął bardzo mile . Zjedliśmy ciepłe posiłki , których pewnie pozazdrościłby nam Niall . Oczywiście nie obyło się bez niezdarnego Harolda , który jedząc spagetti chciał to zrobić tak jak w filmie z pieskami . Nie udało mu się to i w rezultacie cały obrus zapaćkany był sosem . Z kim ja się umawiam ... Może to dziwne ale ten chłopak ma to coś w sobie . To coś co tak bardzo mnie pociąga . Aww xxx 
Po zjedzeniu posiłków Styles zapłacił należną sumę za naszą kolację i wyszliśmy z restauracji . Kędzierzawy nie chciał wracać jeszcze do domu więc zaproponował spacer .
Wędrowaliśmy wzdłuż Tamizy rozkoszując się pięknymi widokami . Panowała cisza . Nie była ona niezręczna , wręcz bardziej kojąca . Lubiłam z nim tak milczeć , po prostu rozumieliśmy się bez słów . W końcu chłopak zatrzymał się i przyciągnął mnie do siebie  . Złączyliśmy się w namiętnym pocałunku , który jednak został po chwili przerwany . 
- Chciałbym Ci to dać . - uśmiechnął się nieśmiało i wyciągnął małe , czerwone pudełeczko . 
Co on chce zrobić !?
- Oświadczasz mi się ? - zapytałam przestraszona - Ja nie jestem gotowa . Harry odbiło ci ? Przecież nie chce małych Hazziątek bawiących się z jednorożcem Stefanem . Moja psychika tego nie wytrzyma . - odsunęłam się od niego i patrzyłam z przerażeniem na jego rozbawiony wyraz twarzy , który po chwili zmienił się w wybuch śmiechu .
- Megan ja Ci się nie oświadczam . - zaśmiał się i złapał mnie za rękę . - Jeszcze Ci się nie oświadczam . Pamiętaj . Jeszcze . - pocałował mnie w czoło , a następnie otworzył małe pudełeczko , w którym leżał przepiękny naszyjnik z literą H . Wyjął go i stanął za mną . Odsłoniłam włosy z szyi i po chwili widziałam już literkę wiszącą nad moim dekoltem . Uśmiechnęłam się sama do siebie i przejechałam dłonią po naszyjniku . Odwróciłam się do chłopaka i rzuciłam mu się w ramiona .
- Podoba Ci się ? 
- Oczywiście , że tak . - cmoknęłam go w usta
- H jak Harry . - zaśmiał się
- No co ty nie powiesz ? A myślałam , że ja Hogwart . - powiedziałam z ironią w głosie , a chłopak tylko się uśmiechnął i pocałował mnie , włożył swój język do moich ust i ocierał nim o mój . Poczułam jak jego ciepłe , duże ręce lądują na moich pośladkach delikatnie je ściskając . Zaśmiałam się i trzepnęłam go w ramie . 
- Zboczuchu Ty . - wytknęłam delikatnie swój język i złapałam go za rękę ciągnąc w nieznaną mi stronę . 
Spacerowaliśmy śmiejąc się ciągle i rozmawiając tak na prawdę o niczym . Następnie stwierdziliśmy zgodnie , że wracamy i tak też zrobiliśmy . Po długiej wędrówce w końcu znaleźliśmy się w samochodzie chłopaka , którym po krótkiej chwili wyjechaliśmy z parkingu i pokierowaliśmy się w stronę domu . Poprosiłam Harrego aby odwiózł mnie do mojego domu , ponieważ miałam się spakować na ten cały biwak . 
- Gdzie masz komórkę ? - zapytałam 
- W prawej tylnej kieszeni spodni . - odpowiedział szybko
- Kto trzyma takie rzeczy w tylnych kieszeniach ? - spojrzałam na niego zdezorientowana
- A po co chcesz mój telefon ? - zignorował moje pytanie i zadał kolejne .
Nie odpowiedziałam tylko odpięłam swój pas i zaczęłam obmacywać tyłek Harolda . Ten cały czas się śmiał jak głupi .
- Jak chciałaś macanko to było mówić wcześniej , zatrzymałbym się gdzieś . - zaczął machać swoimi brwiami a ja walnęłam go w ramię i wyciągnęłam telefon .
- Sami jadę właśnie do domu . Spakować Cię na ten biwak ? xx Megan < 3
- Nie . Już tam byłam . Wszystkie rzeczy mam u chłopaków . xx ; *
Uśmiechnęłam się i oddałam telefon chłopakowi . Po krótkiej jeździe byliśmy już pod domem . Szybko wysiadłam z samochodu i weszłam do niego . Wszystko było tak jak to zostawiłam . Wbiegłam na górę do swojego pokoju , tuż za mną szedł Harry , dodawał mi otuchy .
- Na ile my tam jedziemy ? - zapytałam wyciągając z szafy torbę podróżną . 
- Nie wiem . - odparł loczek kładąc się na łóżku .
Wywróciłam oczami i zaczęłam wyciągać z szafy różne ciuchy wrzucając szybkimi ruchami do torby .
- Zabierz to . - usłyszałam głos kędzierzawego i odwróciłam głowę w stronę łóżka . Nie było go tam . Odwróciłam się jeszcze bardziej i ujrzałam go przy szafce z bielizną . Trzymał moje czerwone stringi i uśmiechał się znacząco .
- Jesteś głupi . - palnęłam - I zboczony . - zaśmiałam się i wróciłam do pakowania moich rzeczy . Chłopak podszedł do mnie i wrzucił do torby stringi , usiadł za mną i przytulił od tyłu muskając wargami moją szyję .
- Nie jesteś wampirem i nie ugryziesz mnie zaraz no nie ? - zapytałam z wielkim bananem na twarzy . Poczułam zęby i pisnęłam . - Wampajer jebany ! - zaczęłam się z niego śmiać i przejechałam palcem po jego klatce piersiowej . - Zabawy później skarbie . - uśmiechnęłam się znacząco i pocałował go lekko .


***

- Jesteśmy już . - rzuciłam wchodząc do domu chłopców .
- Jem . - odkrzyknął Niall , a ja się zaśmiałam .
- A robisz cokolwiek innego ? - uniosłam brwi i spojrzałam na blondyna niosącego budyń w rękach .
- Jak się nie ma co się lubi , to się lubi co się ma . - zaśmiał się i wrócił do swojego jedzenia .
W drzwiach pojawił się Harold niosący moją torbę . Rzucił mi krótkie spojrzenie i udał się schodami na górę . Powędrowałam za nim i po chwili byliśmy już w jego pokoju . Położyłam się na łóżku i spojrzałam na Harrego . Uśmiechał się lekko .
- Chciałbym jeszcze na zakończenie tego wieczoru o coś zapytać . - powiedział patrząc prosto w moje oczy .
- Pytaj . - odwzajemniłam każdy jego gest .
- Chciałabyś być moja ? Tak już na zawszę . Do końca świata i jeszcze dłużej ? - spoważniał lecz nadal swoją ręką gładził mój zaczerwieniony policzek .
- Tak . - odpowiedziałam krótko . 
- Czyli chcesz być moją dziewczyna ? - ujrzałam jego słodkie dołeczki w policzkach . Pokiwałam lekko głową na znak , że się zgadzam . Chłopak złączył nasze usta w pocałunku . Później położył się , a ja oparłam głowę na jego torsie . Czułam jak loczek bawi się moimi włosami . Zapadła cisza , lecz on ją po chwili przerwał swoim szeptem . 
- Kocham Cię . - wydukał i zamarł czekając na moją reakcje . Podniosłam się na rękach i spojrzałam na niego , emocje malowały się na jego twarzy .
Nie wierzyłam w to co usłyszałam . Człowiek , który na początku tak bardzo mnie wkurzał i drażnił teraz jest moim światem i mówi mi takie rzeczy , a ja nie mam nic przeciwko i chcę go słuchać . Gdyby ktoś powiedział mi dwa miesiąc temu , że się zakocham , wyśmiałabym go .
Wcześniej nie umiałam określić uczuć co do tego chłopaka , ale teraz już wiem . Czuję to .
- Ja Ciebie też Kocham Harry . - widziałam , że zdenerwowanie wyparowuje z jego ciała , a w miejsce po nim wpełza radość . W jego zielonych tęczówkach ujrzałam tańczące iskierki szczęścia . Poczułam jego ciepłe wargi na swoich ...
Kocham go .
Ale czuję , że jest za dobrze . Czuję , że to początek piekła . 
Nie wiem czemu . 
Mam jakieś schizy . 
Jednorożce całego świata , ratujcie mnie . 




~*~



Taki romantico ten rozdział wyszedł < 33 Awww xxx Jak ja kocham pisać sceny Marrego . Oni są tacy słodcy ^.^ Zasmuciło mnie trochę to , że pod ostatnim rozdziałem było tylko tyle komentarzy , nie chcę brać was na litość czy coś , ale jak widzę , że rozdział widziało 40 osób , a skomentowało zaledwie 10 no to nie za fajnie się czuję .  : /
Ale nie ważne , trzeba się cieszyć . 
A mnie pocieszają oni :)

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Rozdział XXII

- Megan ? - usłyszałam głos loczka .
- Hmm ? - mruknęłam pod nosem wtulając się w jego tors .
- Powiesz mi  gdzie byłaś ? - zapytał lekko zdenerwowany 
- Czy to ważne ? - odparłam siadając po turecku 
- Nie chce się wtrącać w twoje sprawy , ale myślę , że powinienem widzieć takie rzeczy . Nie było Cię tyle czasu i ja się martwiłem . - powiedział spuszczając wzrok na swoje dłonie . 
- Spotkałam się z ... - zacięłam się 
Czy mogę mu to powiedzieć ? Boje się - jak on to przyjmie ... Raz kozie śmierć .
- Spotkałam się z Mattem . - powiedziałam wyczekując jego reakcji . Chłopak podniósł wzrok i zamarł , widziałam , że jest zły . Zły na mnie .
- Dlaczego ? - wydusił z siebie tylko to słowo .
- Bo chciałam żeby się odczepił . Zrobiłam to dla Sam , dla chłopców i dla Ciebie . - odparłam nadal patrząc w jego oczy . - Dla nas ... - dorzuciłam po krótkim milczeniu . Kędzierzawy chyba nie mógł uwierzyć w to co słyszy , spojrzał na dosłownie miażdżąc mnie wzrokiem . Był wściekły . Takiego jeszcze go nie widziałam .
- On mógł Ci coś zrobić ! Pomyślałaś chociaż o sobie !? - wybuchł . Zaczął na mnie wrzeszczeć . 
- Chronię tych , na których mi zależy. Nie obchodziło mnie to czy on coś mi zrobi . Nie chcę się go bać ! Nie chcę się bać gdziekolwiek wyjść . Rozumiesz ?  - ostatnie słowo ściszyłam . 
- Nie ! Nie rozumiem ! Jak chciałaś mnie chronić !? Jeśli stało by się coś Tobie , jak byś nas chroniła ! No jak !? - jego ton głosu się nie zmieniał , chłopak był tak zły , że aż cały się trząsł . - Dlaczego mi nie powiedziałaś !?
- A pozwoliłbyś na to ? - zapytałam spuszczając wzrok , po moim policzku spłynęła jedna samotna łza . 
- Oczywiście , że nie !
- No właśnie ... - wstałam bez słowa i wyszłam z pokoju zostawiając rozgorączkowanego chłopaka .
Zrobiłam dobrze . Zrobiłam to dla niego ... 
Nic mi się nie stało więc o co on się tak spina ! Echh , czasami nie rozumiem tego człowieka . 
Było już po północy , wszyscy spali , a ja siedziałam przed oknem w salonie i rozmyślałam . Nagle usłyszałam ciche tupanie .
Włamywacz !?
Powoli i bezszelestnie podniosłam się z podłogi . Kroki dochodziły od strony schodów . Zauważyłam stojącą przy komodzie gitarę , Niall ' a . Dziś blondyn ponownie uczył mnie na niej grać . Chwyciłam ją i zaczaiłam się przy schodach . Byłam zdenerwowana , ale zdecydowana . Ujrzałam postać skradającą się do kuchni . Poszłam za tym osobnikiem , zamachnęłam się i chciałam uderzyć w tego kogoś ale niestety uderzyłam małym paluszkiem u nogi w kant stołu . Zaczęłam piszczeć , ' włamywacz '  przerażony się odwrócił , a ja zamachnęłam się i chciałam już uderzać , jednak chłopak był szybszy i uniknął ciosu zabierając mi instrument z rąk . Usłyszałam znajomy głos .

- Megan !? Co ty do cholery wyprawiasz ? 
- Niall ? Mogłabym Ciebie zapytać o to samo . - warknęłam siadając na podłodze i masując bolący palec . 
- Przyszedłem po coś dobrego . - powiedział nieśmiało .
- Noc jest , czemu nie śpisz ? - zapytałam mrużąc oczy , chłopak zapalił światło i pomógł mi się podnieść z ziemi . 
- Nie mogłem zasnąć . - uśmiechnął się . - A ty co tu robisz ? - spojrzał na mnie i uniósł jedną brew do góry .
- Pokłóciłam się z Harrym . - odpowiedziałam na jego pytanie .
- O co znowu ? - Irlandczyk uśmiechnął się ciepło w moim kierunku .
- Spotkałam się dziś z Matt ' em .
- Z tym , tamtym ? - zapytał ze zdziwieniem w głosie Niall . 
- Tak właśnie z nim . - powiedziałam prawie szeptem .
- Po co to zrobiłaś ? Przecież on mógł Cię skrzywdzić . - podsumował zdezorientowany chłopak .
- Oj tam , nic mi nie jest .  Harry troszeczkę się wkurzył . - podsumowałam .

- Troszeczkę ? - zaśmiał się blondyn - Ostatnio jak się troszeczkę wkurzył to miotało nim jak szatan po całym domu .
Zaczęłam się śmiać , lubiłam Niall ' a , on nie był upierdliwy i nie podważał moich decyzji . Przyjaciel . Na mojej twarzy na samą myśl o tym pojawił się uśmiech . Chłopak to zobaczył bo sam zaczął się uśmiechać . Później odwrócił się i wyciągnął z lodówki Nutelle , przytulił do siebie słoiczek z czekoladą i wyszedł z pomieszczenia machając brwiami .
A łyżka łosiu ? 
Po chwili wrócił i speszony wyciągnął z szuflady ' narzędzie grozy ' jak to określa Payne . Dziwna jest ta jego obsesja na punkcie łyżek , biorąc pod uwagę , że przerażają go od około dziesięciu lat .
Ciekawe jak on je zupę . Może używa widelca .. Albo .. albo może słomki ? Dziwne . 
Podreptałam na górę do pokoju Harrego . Chłopak spał . Zauważyłam lampkę leżącą na podłodze i poduszki porozrzucane po całym pokoju . Usiadłam na łóżku obok niego i przez chwilę przypatrywałam mu się .
Biedne Hazziątko .

Złożyłam na jego ustach czuły , ale zarazem bardzo delikatny pocałunek tak aby go nie zbudzić . Wzięłam z szafki nocnej mojego Ipoda i wyszłam na balkon . Usiadłam sobie na kafelkach i włożyłam do uszu słuchawki . Usłyszałam TO i uśmiechnęłam się do siebie . Zaczęłam cicho podśpiewywać , po czym wstałam i porwała mnie chwila . Moje ciało samo składało się do tańca . Łaziłam po całym balkonie i bawiłam się w tancerkę . Po skończonej piosence wróciłam do dawnej pozycji i wsłuchiwałam się w dalsze piosenki . Śmiałam się sama z siebie przypominając sobie zabawne momenty z mojego życia .
Pamiętam jak razem z Sam urwałyśmy się ze szkoły i wlazłyśmy przez dziurę w siatce do czyjegoś sadu . Biegałyśmy po nim jak głupie i śmiałyśmy się cały czas . Później przyszedł właściciel i nas zobaczył , zdecydowałyśmy się skakać przez siatkę , no bo niby jak inaczej miałybyśmy wyjść ? Dziura , którą weszłyśmy była tak jakby nie czynna bo szedł tam facet . Na siatce był drut kolczasty , ale jakoś się zebrałam i przeskoczyłam pierwsza upewniając w tym przyjaciółkę . Ona miała większe problemy bo drut werznął jej się w spodnie . Ale jakoś jej pomogłam . 
Tak to były czasy .
I te spodnie , całe w dziurach . 
Poprawił mi się humor i stwierdziłam , że muszę zrobić coś o czym zawsze marzyłam . Uśmiechnęłam się w duchu i wróciłam do pokoju odkładając Ipoda . W szufladzie znalazłam jakieś flamastry i długopisy . Wyciągnęłam kilka z nich i wróciłam do loczka . Zaczęłam rysować , śmiejąc się przy tym w duchu .


Następnego ranka .

Perspektywa Harrego .


Obudziłem się i ujrzałem wtuloną we mnie Megan . Niby byłem na nią zły , ale nie umiałem gniewać się na tą dziewczynę . Uradowany pocałowałem ją w czoło i wyślizgnąłem z łóżka . Skierowałem się na dół , bo słyszałem tam śmiechy pozostałych . Wszedłem do salonu i zastałem tam chłopaków , Sam , Danielle i Eleanor . Chrząknąłem dla lepszego efektu i wszyscy się na mnie spojrzeli . Zamarli . Widziałem ich miny .
- Coś stoi za mną ? - obejrzałem się ale nic tam nie było .
Wszyscy ryknęli głośnym śmiechem , nie mogli się opanować , a ja nie widziałem co we mnie jest takie zabawnego . Złożyłem dłonie na klatce piersiowej i zrobiłem oburzoną minę . Cała siódemka zaniosła się jeszcze bardziej . Po około dziesięciu minutach uspokajaniu ich podszedł do mnie Louis .
- Zacne wąsy milordzie . - rzucił i objął mnie ramieniem .
- Tak , a ta zrośnięta brew dodaje Ci powagi . - powiedział roześmiany Zayn .
Zrobiłem minę typu Ale o co wam kurwa chodzi !? .
- Lustro . Radze się przejrzeć . - skomentował Niall .
Zrobiłem tak jak kazał i to co zobaczyłem ... No to było ciekawe ...
- Moja twarz !? Moja piękna twarz !? Megan ! - ryknąłem i popędziłem do swojego pokoju .
Zastałem tam dziewczynę , grzebiącą w szafie . Chyba chciała iść pod prysznic bo miała w rękach ręcznik .
- Zginiesz ! - krzyknąłem tylko , a ona widząc moją minę wbiegła do łazienki zatrzaskując drzwi przed moim nosem. - Ałaaaa . Palec ! Megan przycięłaś mi palec ! - wrzeszczałem jak oparzony .
Dziewczyna wyszła z łazienki od razu rzucając się w moje ramiona .
- Boże przepraszam . Pokaż . - zarządziła . Podniosłem palec wskazujący u prawej reki , przyglądała się przez chwilę . - Harry .. Ale tu nie ma żadnej rany . - powiedziała zdezorientowana .
- Żartowałem . - uśmiechnąłem się szyderczo . - Musiałem Cię zmusić , żebyś otworzyła . - poruszyłem zabawnie brwiami . - Martwisz się o mnie . - powiedziałem z satysfakcją w głosie .
- Ty przebrzydły oszuście .  Gnida !  - warknęła . Chciała wejść do łazienki ale objąłem ją w pasie i wziąłem w ramiona . Zaniosłem do łazienki i zacząłem się rozglądać .
Zemszczę się jeszcze .
Wanna była wypełniona wodą po brzegi .
Dobrze .
Podszedłem do niej i uśmiechnąłem się triumfalnie .
- Nie Harry nie zrobisz tego ! - krzyknęła - Jestem w ubraniach . - próbowała się wybronić ale nim zdążyła dokończyć leżała już w wodzie przygnieciona moim ciałem . Próbowała się wyrwać ale było to na marne .
- Już się na mnie nie gniewasz ? - rzuciła z nadzieją w oczach . 
Pocałowałem ją delikatnie wplatając palce w jej włosy .
- A dasz się zabrać dziś wieczorem na randkę ? - odpowiedziałem jej pytaniem .
Dziewczyna uśmiechnęła się i pokiwała głową na tak . 
- No to już się nie gniewam . - ponownie ją pocałowałem .
Poczułem ciepłe ręce pod swoją morą koszulką . Uśmiechnąłem się w duchu i nasz pocałunek stał się bardziej namiętny i zachłanny . Ściągnąłem z niej przemoczone ubrania , dziewczyna odpłaciła mi się tym samym . Byliśmy nadzy . Pieściła moje ciało swoimi dłońmi .  Była taka delikatna , a zarazem tak seksowna i pociągająca .
Dziś wszystko się zmieni ...




~*~



Wiem , że pewnie jesteście na mnie trochę źli bo nie było rozdziałów przez cały weekend , ale mój komputer zaczął szwankować i zaciął się jak głupi już w sobotę wieczorem . Chciałam dodać więc rozdział w niedzielę , ale od rana byłam u babci , a potem pojechałam z koleżanką na festyn . :D Przy okazji świetnie się bawiłam ^.^  I to jest ten powód .
Dziś jakoś ogarnęłam tego mojego kompa i jest rozdział . Może dodam dziś jeszcze XXIII .  Może :P
Przepraszam jeszcze raz ♥
A co do rozdziału - jak wam się podoba ? :)
Napisałam , że kończę tego bloga , ale nie martwcie się bo to nie tak od razu . :)
Nie powiem kiedy dokładnie będzie epilog bo sama tego nie wiem :D Zaszczycę was jeszcze losami Marrego .
A tak na przeprosiny ^__*





Harry rozdaje całusy *_* ♥ 

piątek, 17 sierpnia 2012

Rozdział XXI


Perspektywa Megan .


Poczułam coś na swoich ustach , więc szybko otworzyłam oczy . Mój widok zasłoniły ...
Włosy ?
Harry składał delikatnie pocałunki na moich wargach , uśmiechnęłam się pod nosem . Chyba to poczuł bo przerwał . Ukazał mi szereg swoich białych zębów i dołeczki w policzkach , które dodawały mu uroku jak nic innego .

- Hej mała . - rzucił nachylając się nade mną i układając usta do pocałunku , ja jednak zasłoniłam jego buzie i zaczęłam się śmiać .
- Mała to może być twoja pała . Ja jestem niska . - uniosła brwi do góry uśmiechając się lekko . Zdziwiło go to , przez chwile zastanawiał się co odpowiedzieć .
- Serio jest aż taka mała ? - zerknął na swoje krocze wysuwając swoją wargę do przodu . No po postu tak rozbawił mnie tym swoim pytaniem , że zaczęłam śmiać mu się w twarz . Nie mogłam się ogarnąć przez krótką chwilę , ale jakoś się udało . 
- Mój głupiutki Haroldzie . - rzuciłam tylko , po czym wpiłam się w jego usta delikatnie pieszcząc językiem jego podniebienie . Następnie wstałam z łóżka i poszłam do łazienki . Wykąpałam się  i wykonałam poranną toaletkę . Niedoskonałości na twarzy zakryłam korektorem , na powiekach zrobiłam kocie kreski , a rzęsy podkreśliłam maskarą . Usta pokryłam błyszczykiem . Włosy zostawiłam w ' artystycznym nieładzie ' i założyłam czarną , koronkową bieliznę , na którą włożyłam TO  i wróciłam do pokoju . Zastałam tam ubierającego się Loczka . 
- Harry , ja wychodzę na miasto . Wrócę niedługo , dobrze ? - zwróciłam się do niego . Chłopak dziwnie na mnie spojrzał i zawiesił wzrok na moich oczach .
- Gdzie idziesz ? 
- Mam ważną sprawę do załatwienia na mieście . - rzuciłam odwracając wzrok .
- Ale możesz spotkać tego całego Matt ' a . - powiedział zdenerwowany . - Idę z Tobą . - stwierdził po krótkim namyśle .
Oj żebyś wiedział ... 
- Skarbie nie możesz ze mną iść , zresztą nie mogę żyć w obawie , że go spotkam . Nie martw się . - podeszłam do niego i musnęłam jego wargi . To mu nie wystarczyło bo przyciągnął mnie w pasie i wsunął sprawnie język do moich ust . Ocierał nim o mój język dając tym samym rozkosz tak samo mi jak i jemu . Po chwili oderwałam się do niego i posłałam mu ciepły uśmiech . - Wrócę niedługo . - szepnęłam i wyszłam z pokoju .

Przynajmniej mam taką nadzieję . 
Wyszłam z kompleksu i zamówiłam taksówkę . Założyłam na nos moje czarne ran ban ' y i wsiadłam do pojazdu . Podałam facetowi miejsce , w które ma mnie zawieźć i rozsiadłam się wygodnie na tylnym siedzeniu . Z torebki wyjęłam Blackberry i przeszukałam kontakty . Znalazłam to czego szukałam .

Połącz .
Jedno pip .

Drugie pip .
Trzecie pip .
Może zmienił numer ...
- Hallo ? 

- Przyjedź pod Tower Bridge . Będę tam czekała .
Rozłączyłam się , wiedziałam , że numer był dobry . Poznałam po głosie ...
I teraz mam nadzieję , że wszystko pójdzie po mojej myśli ... Oby ... Robię to dla Ciebie Harry .

Perspektywa Harrego .


Megan zniknęła za drzwiami , a ja dokończyłem ubieranie się i wyszedłem z pokoju . Czułem , że ta dziewczyna coś kombinuję , ale postanowiłem jej zaufać . W salonie siedział Niall i zajadał się orzeszkami . Spojrzałem na zegarek było po dziewiątej .

- Gdzie poszła Megan ? - zwrócił się do mnie blondyn . Usiadłem przy nim i nadstawiłem rękę . Nasypał mi na nią orzeszków .

- Nie wiem . Powiedziała , że ma jakąś sprawę do załatwienia . - rzuciłem krótko zastanawiając się nad sensem mojej wypowiedzi . Żałowałem , że nie wyciągnąłem od niej gdzie się wybiera .
- Ach . To wspaniała dziewczyna . Mamy szczęście , że ją poznałyśmy .
- Tak . - mruknąłem pod nosem .
Nagle w pomieszczeniu pojawił się Zayn i przysiadł się do nas . 
- Cześć . Gdzie masz Sam ? - zapytał Irlandczyk .
- Śpi . A gdzie Megan ? - zapytał mulat kierując wzrok na mnie .
- Nie wiem . Wyszła gdzieś . - odparłem widząc jego minę . 
- Nie zapytałeś nawet gdzie idzie ? - zmarszczył brwi nadal na mnie patrząc . 
- No nie . Nie chciałem odbierać jej prywatności . Zostało jej jeszcze trochę czasu . Przecież jak ogłoszę światu , że jesteśmy razem wiesz co będzie się działo . - skomentowałem patrząc na swoje dłonie .
- No w sumie . - rzucił Malik i poszedł do kuchni , za nim pobiegł Niall w nadziei , że Zayn zrobi mu śniadanie . 
Zostałem sam z moimi myślami . Może to lepiej .
W końcu wszystko zaczęło się jakoś układać . No może z tym jednym malutkim problemem , że pojawił się ex chłopak mojej dziewczyny . Chociaż tak na prawdę to Megan ... nie jest moją dziewczyną bo nawet jej o to nie zapytałem . Ale zrobię to jak wróci . Tak , zaproszę ją na kolację i tam powiem co do niej czuje . Czy to miłość ? Mam nadzieje , jedno wiem - nie czułem się nigdy tak wyjątkowo pośród żadnej z kobiety w moim życiu . Dziwne uczucie . Sądziłem , że zakochanie od pierwszego wejrzenia nie istnieje , a jednak kiedy zobaczyłem ją w tym kinie , wiedziałem , ze muszę coś zrobić . Musiałem zwrócić jej uwagę . Teraz jest moim tlenem . 
Zabawne jak człowiek może przyzwyczaić się do drugiego tak bardzo iż już nie wyobraża sobie codzienności bez tej drugiej osoby . Miałem szczęście . Cholerne szczęście . Taka dziewczyna to skarb . Choć na pierwszy rzut oka , ludzie pomyśleli by , ze to rozkapryszona dziewczynka , która ma w życiu wszystko i już sama nie wie czego chce . Ale ona jest inna . Jest moją egzystencją . 
- Harry ! - usłyszałem piskliwy głos Louisa i po chwili coś się na mnie zwaliło . Zdałem sobie sprawę , że jestem przygnieciony przez cielsko mojego przyjaciela . Zacząłem się z niego śmiać i zepchnąłem go z siebie. Chłopak spadł na podłogę i zaczął udawać , że jest małym dzieckiem i obił sobie pupkę .
Skąd to wiem ? Bo właśnie to wykrzyczał .
- Obiłem sobie pupkę ! Doktorze Styles , jest pan moją jedyną nadzieją ... Proszę mi powiedzieć szczerze ... Obejdzie się bez amputacji prawda ? - spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem trzymając ręce na mojej koszulce .
- Przykro mi Panie Tomlinson  ale amputacja będzie konieczna . 
- Nieeee ! Tylko nie moje idealnie jędrne pośladki ! - wrzeszczał najgłośniej jak umiał . Zacząłem się z niego śmiać , po chwili chłopak mi zawtórował i obydwoje tarzaliśmy się po ziemi .
Ogarnęliśmy się .
- Gdzie jest Megan ? - spytał pasiasty siadając obok mnie .
- Nie wiem .
- Jak to nie wiesz ? Znowu się obraziła ?
- Nie , po prostu powiedziała , że ma ważną sprawę do załatwienia na mieście . I poszła .
- Nie zapytałeś nawet gdzie idzie ?
-Yhhhh , nie , nie zapytałem . Ufam jej i daje jej prywatność .
- Aha , no jak kto woli . - rzucił Tommo .
Czasami ten chłopak na prawdę mnie irytował , ale kochałem go jak brata . To wspaniałe znaleźć kogoś takiego .
- Cześć wszystkim . - krzyknęła Sam schodząca po schodach . Poszła do kuchni , a po chwili wróciła już z talerzem naleśników . Usiadła pomiędzy mną , a Louisem i zaczęła zajadać . Oczywiście jak to my , podkradaliśmy jej co chwile , dziewczyna tylko się z nas śmiała , a potem wróciła do kuchni i przyniosła porcję również dla nas .
- Macie i łapska precz od mojego śniadania . - zgromiła nas spojrzeniem i przyjęła wcześniejszą pozycje konsumując resztę naleśników .


***

- Mówiła o której wróci ? - spojrzałam na Hazzę . 
- Nie . Twierdziła , że niedługo . - skrzywiłem się na samą myśl .
Czemu byłem tak lekkomyślny i wypuściłem ją samą ? Moja głupota na prawdę czasami mnie przeraża ...
- Spokojnie , jest dopiero po piętnastej . Nie panikujcie ludzie . - powiedział Liam próbując trochę nas uspokoić .
- Wyszła o dziewiątej ... - skomentował Niall .
- Nie ma jej sześc godzin , stary . - rzuciłem zdenerwowany .
- Jak nie wróci w ciągu tej godziny to idziemy jej szukać . Ludzie spokojnie . - skomentował Daddy i włączył jakiś film . Niby wszyscy gapiliśmy się w ekran ale każdy z nas był myślami gdzie indziej . Poczułem lekkie wibracje w kieszeni i po chwili rozległ się dźwięk mojego dzwonka Pink Floyd , szybko wyciągnąłem telefon z kieszeni i odebrałem .
- Hallo ? Megan ?
- Harry ?
- Boże gdzie ty jesteś ! Czemu się nie odzywałaś !?
- Nie martw się , niedługo będę . Pa .
- Co ? Megan ? Poczekaj ... pip pip pip
Spojrzałem na wyświetlacz - połączenie zakończone .
- I co ? - spytał Zayn , wszyscy na mnie patrzyli .
- Powiedziała , że niedługo wróci . - skomentowałem nadal patrząc na wyświetlacz . Próbowałem jeszcze raz się z nią skontaktować , ale nie odbierała . Wkurzony rzuciłem telefonem o ścianę . Pożałowałem jednak tego  .
Co będzie jeśli ona znów zadzwoni ? Przecież nie odbiorę .
Rzuciłem się pędem w stronę szczątek komórki zacząłem go składać .
- Gdzie ona jest ? - zapytał Louis .
- Nie wiem . Powiedziała tylko , że niedługo wróci , a potem się rozłączyła . - rzuciłem nadal użerając się ze składaniem telefonu .
- Dobra nie denerwujmy się . Żyje i wróci . - powiedział Louis , a ja spiorunowałem go wzrokiem .


***


- Jestem już . - usłyszeliśmy głos dziewczyny . Od razu wszyscy pobiegliśmy do drzwi . 
- Gdzie byłaś ? - zapytałem łamiącym się głosem , ona widząc moje zmartwienie podeszła do mnie i pocałowała czule w usta , uspokajając mnie trochę . 
- Nie ważne gdzie byłam , ważne , że już jestem . - uśmiechnęła się składając kolejny pocałunek na moich wargach .
- Martwiliśmy się . - powiedziała Sam . Megan od razu do niej podeszła i przytuliła . Po chwili wszyscy już trwaliśmy w ' grupowym misiu ' , którego założycielem został Louis  .
- Przepraszam Was . - skomentowała dziewczyna próbując odepchnąć od siebie pasiastego , który przylgnął jej do nogi zaraz po tym jak przestaliśmy się przytulać .- Louis mógłbyś z łaski swojej puścić moją nogę ? - wrzasnęła na niego , a on wstał i ją przytulił .
- Ooo , a już myślałem , że stałaś się milsza . - skomentował Tommo na co wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem . Dziewczyna spiorunowała go wzrokiem , a on dodał .
- Też Cię kocham Meg .




~*~



Juhuhu :D Przekroczyłam dwudziestkę XD Ale weny mi brakuje ^^ Stwierdziłam dziś , że niedługo zakończę to opowiadanie . Wymyśliłam już nawet epilog :P Ale jeszcze będziecie mogli trochę poczytać o przygodach Marrego :P Obiecuję wam to , więc nie martwcie się :]
Chce wam również powiedzieć , że po zakończeniu tego opowiadania założę oczywiście nowe :D Już mam nawet pomysł ^.^ Uhuhu :D Będzie fajnie :P
A i jeszcze jeden fakt , razem z Transience Time , zakładamy nowego bloga :P Nie wiem kiedy pojawią się pierwsze notki . Ale pojawią się , chyba XD Trzeba załapać weny :P Pozdrawiam oczywiście moją Laurę ♥

Dobra , a teraz wracam do dzisiejszego rozdziału :P
Jak myślicie z kim spotkała się Megan ? :)
Liczę na odpowiedzi w komentarzach : *
Kocham was Ludki wy moje < 3
Pisałam ten rozdział przy Awww : 3
Strasznie podoba mi się ten cover :D ♥

czwartek, 16 sierpnia 2012

Rozdział XX

7 miesięcy wcześniej .

Tego dnia obudził mnie śpiew ptaków za oknem . To już dziś . Czekałam na ten dzień od dobrych dwóch lat . Wreszcie skończą się moje kłopoty . Wszystko będzie inaczej . Zbuduję swój wymarzony świat , w którym nie będzie miejsca na płacz i użalanie się nad swoim życiem . Będzie lepiej . Będę z nim .

Szybkimi ruchami wstałam z łóżka i zbiegłam na dół . Nikogo nie było w domu . Zrobiło mi się bardzo przykro . Czy chociaż raz nie mógłby zatroszczyć się o mnie ? Zostać w domu , przytulić i po prostu być . Przynajmniej w tym jednym dniu w roku ...
Znalazłam na stolę paczkę , a na niej małą karteczkę . Otworzyłam ją , była od taty . Mogłam to przewidzieć , myślał , że jeśli zostawi prezent to wszystko będzie dobrze . Czasami na prawdę zadziwia mnie sposób jego myślenia .
Przeczytałam wiadomość od niego , jak zwykle co roku to samo . Mógłby się chociaż wysilić i napisać coś bardziej kreatywnego niż zwykłe ' Najlepszego córciu ! ' .
Otworzyłam pudełko i moim oczom ukazały się kluczyki . Zbiegłam do garażu i zastałam tam  czerwone Ferrari . Zawsze kochałam sportowe samochody , więc od razu wsiadłam do auta i zaczęłam cieszyć się jak głupia z wymarzonego pojazdu . Mój ojciec przynajmniej ma dobry gust jeśli chodzi o samochody . 
Upragniona osiemnastka , wszystko będzie idealnie . Nie robię wielkiej imprezy , tylko najbliżsi i on - moja miłość . 
Wróciłam do mieszkania i zrobiłam sobie śniadanie . Następnie po raz setny oglądałam swój strój na spotkanie ze znajomymi . Krzątałam się po całym domu i czekałam do wieczora . Wtedy miało się wszystko zacząć ... Miało być idealnie ...

- Współczuje Ci takiego życia , niby bogactwo ale ojciec do bani i ...
- Harry , cicho jeszcze nie skończyłam ... - skomentowałam nadąsana .
- Dobra już no nie będę nic mówił . Ale serio trochę wkurza ...
- Harry !
- Dobra już ... - chłopak pokazał , że zamyka buzię na kłódkę , a kluczyk potem wyrzuca za siebie . 

 Było już po dwudziestej trzeciej , ale on nie przyszedł . Zaczęłam się martwić . Byli wszyscy oprócz Matt ' a . Myślałam , że coś mu się stało , nie mogłam po prostu przyjąć do wiadomości , że bez konkretnego powodu nie przyszedł by świętować ze mną tego wspaniałego dnia - moich urodzin . Pomijając jeszcze fakt , że miałam się do niego wprowadzić po skończeniu pełnoletności . Straciłam chęci do jakiejkolwiek zabawy , więc przeprosiłam wszystkich i wyszłam . Pamiętam , że Sam próbowała mnie zatrzymać , chciała mi pomóc , więc zabrałam ją ze sobą . Pojechałyśmy razem do jego mieszkania , pukałam ale to było na nic , nikt nie otwierał . Wtedy zaczęłam się już porządnie bać , że coś mu się stało . Wyszłyśmy z kamienicy , w której mieszkał i ...

- I co ? 
- Harry lamusie weź siedź cicho no ! 
- Przepraszam . 

 No i wyszłyśmy z tej obskurnej kamienicy udając się prosto na parking do mojego nowego autka , którym tam pojechałyśmy . Zauważyłam zaparkowany samochód , należał do Matt ' a . Podeszłam bliżej i ujrzałam jego z jakąś panienką pieprzących się na tylnym siedzeniu . Poczułam się wykorzystana , przez dwa lata byłam z nim i kochałam całym sercem , a on zdradzał mnie kiedy tylko nie było mnie w pobliżu . Zaczęłam krzyczeć , zauważył mnie . Wtedy uciekłam do samochodu i odjechałam zostawiając go samego . W moje urodziny ...
Minął tydzień , później drugi , a on się nie zjawiał . Byłam z tego powodu szczęśliwa bo nie chciałam go oglądać już nigdy więcej . Miałam nadzieję , że już nigdy nie będę musiała patrzeć na jego twarz , ale myliłam się . Po trzech tygodnia przyszedł , przepraszał mnie , ale nie chciałam mu wybaczyć . Mówił mi , że go popamiętam i , że on jeszcze wróci . Nie sądziłam , że mówi poważnie , ale jednak tak było . 
Po miesiącu od zerwania przyszedł do mnie i ... on mnie pobił . Pobił za to , że nie chciałam z nim być . Widziałam jak odchodził , zostawił mnie zakrwawioną na podłodze i nie zastanawiał się nawet nad tym czy przeżyję .
Więcej nie pamiętam , obudziłam w szpitalu po trzymiesięcznej śpiączce . Podobno znalazła mnie Sam .
Od tej pory miałam tylko ją ...

- Harry ja nie chciałam dać ci szansy bo bałam się . Po prostu trudno jest mi zaufać , po tych wszystkich doświadczeniach . Od czasu pobytu w szpitalu nie widziałam ojca , przyszedł tylko raz . Przez całe cholerne trzy miesiące , on przyszedł tylko raz by sprawdzić czy żyję .  - łzy zaczęły spływać po mojej twarzy . Jeszcze nigdy nikomu nie opowiedziałam o tym . Wie tylko Sam . - Kiedy Matt u mnie wczoraj był , powiedział , ze wróci . Mówił to też wtedy , a potem po prostu prawie mnie zabił . Martwiłam się o Ciebie . 
- Megan , rozumiem . - chłopak wytarł moje łzy i przytulił mocno . Czułam bicie jego serca . Czułam się bezpieczna . 
- Wyobraź sobie , że była sobie kiedyś taka Megan . Zupełnie inna . Była miła i pomocna . Nigdy nikomu nie dokuczała . Była ufna . Teraz już nie ma tej dziewczyny ... Odeszła ... - zaczęłam płakać jeszcze bardziej dławiąc się łzami . Harry gładził mnie po włosach nie wypuszczając z uścisku . 
- Szkoda , że nie poznałeś mnie rok temu . Polubił byś mnie . - powiedziałam patrząc mu w oczy .
- Lubię Cię teraz . - chłopak uśmiechnął się do mnie i musnął delikatnie moje wargi . Drżałam . Nie sadziłam , że jeszcze kiedykolwiek komuś zaufam . A tu proszę , znalazłam na świecie takiego Harrego , któremu loki czasami chyba za bardzo przygniatają mózg i przez to gada totalne głupoty . Ale ten mój głupi Harry odmienił całe moje życie . Na lepsze . Zdecydowanie .
Przytuliłam się do niego , gładził swoją dłonią moje włosy .
Zasnęłam w jego ramionach ...

***


Usłyszałam śmiechy . Rozejrzałam się po pokoju , lecz Harrego nie było . Bałam się , że zrobił coś głupiego . Zerwałam się z łóżka i zbiegłam na dół . Na moje szczęście chłopak był przygnieciony przez Louisa . Pasiasty chyba próbował go zgwałcić , wszyscy pokładali się ze śmiechu . Usiadłam na kolanach Niall , który zajadał się ciasteczkami . Wysunęłam dolną wargę i patrzyłam na chłopaka , który zaczął się ze mnie śmiać . Po chwili jednak poczęstował mnie i uśmiechnął się szeroko . Siedząc na kolanach blondaska było mi bardzo wygodnie , Harry nawet się nie zorientował , ze przyszłam co bardzo mnie bawiło . Chrupiąc ciasteczka razem z Niall ' em śmieliśmy się z dwóch tarzających się czubków na podłodze .
- Megan ? - krzyknął Harry . - Megan jesteś tu ? 
- Yhym . - powiedziałam z wielkim bananem na twarzy .
- Jesteś tu i nie ratujesz mnie ? On mnie molestuje . - skarżył się loczek .
- Wczoraj Ci się podobało . - rzucił oburzony Louis na co wszyscy parsknęliśmy śmiechem .
Kocham ich Bromance normalnie XD
- Mi to nie przeszkadza . Louis ... Zgwałć go w kiblu , na zdrowie mu to wyjdzie . - Pasiasty zaczął się śmiać , reszta mu zawtórowała . 
- Wy się śmiejecie , a on mi wbija kolano w jajka . - pisnął Harry .
- Oo przepraszam , myślałem , że to twoje udo . Szlak no chciałem zrobić tak jak w filmach ... Za kolanko i do przodu . - rzucił zawiedziony Lou . Po chwili jednak wstał z Harrego i pomógł mu podnieść jego ciało wgniecione w dywan . Kędzierzawy uśmiechnął się i zabrał mnie z kolan Nialla , mówiąc , że musi się nacieszyć . Za bardzo to nie chciałam schodzić bo on miał ciastka , no ale jak mus to mus . 
Usiadłam obok loczka na sofie . Jednak szybko mi się to znudziło .
- Macie coś ciekawego do picia ? - zapytałam ni stąd ni z owąd .
- Mamy . - odparł uśmiechnięty Louis . - Harry czy mówiłem Ci już , że Twoja dziewczyna jest fajna ? - zapytał pasiasty ciągnąc mnie za rękę do kuchni .
Po chwili znajdowałam się już w pomieszczeniu . Lou grzebał w jakiejś szafce .
- No szlak by ich ... - bąknął pod nosem . - Kto wypił mojego przyjaciela Danielsa ? - rzucił zdenerwowany . Usłyszeliśmy tylko śmiechy reszty .
- Też cię kocham Tommo . - skomentował Harry , a pasiasty i pobiegł do salonu zostawiając mnie samą . Potem był pisk Harrego i tupot stóp roznoszący się po domu .
Tupot małych stóp XD
- Harry nie macaj mnie bo zniosę jajko ! - wrzeszczał Louis . Zaczęłam się śmiać jak głupia .
Zajrzałam do szafki , w której szperał Lou . Znalazłam tam jakieś wina , wódki i chuj wie co .
Prezerwatywy ? 
Wzięłam do ręki małe opakowanie i ryknęłam śmiechem . Po chwili do kuchni wbiegł Harry i zaczął mi się przyglądać . Zobaczył co mam w dłoniach i skomentował .
- Dobrze . Schowaj , będziemy mieli na noc . - uśmiechnął się łobuzersko , a ja rzuciłam w niego opakowaniem . Chłopak przechwycił je i schował do kieszeni wychodząc z pomieszczenia .
Wyjęłam z szafki Whisky i nalałam sobie do szklaneczki znalezionej w innej szafce . Siedziałam na blacie i rozkoszowałam się trunkiem . Po pięciu lampkach zaprzestałam i schowałam butelkę z powrotem na swoje miejsce . Poszłam do salonu gdzie siedziała roześmiane towarzystwo .
Czy wy też zauważyliście , że oni cały czas mają z czegoś ubaw ? 
- Haaarry . - powiedziałam przeciągając jego imię , ten spojrzał na mnie i podszedł oplatając ręce wokół mojej talii . Uśmiechnęłam się do niego i pociągnęłam za rękę na górę . - Mam ochotę na kąpiel z bąbelkami . - powiedziałam zamykając drzwi jego pokoju . - Z Tobą . - rzuciłam zachęcająco . Pociągnął mnie do łazienki gdzie zaczął napuszczać wody do wanny . Zaśmiałam się i po woli zrzucałam z siebie ubrania .
Po niecałych dziesięciu minutach byliśmy w wodzie . Loczek mnie przytulał całując delikatnie po szyi . 
- To zabawne . - powiedział przerywając kojącą ciszę , która zrodziła się pomiędzy nami .
- Co jest zabawne ? - spojrzałam na niego zdziwiona .
- Marzyłem o takiej chwili od kiedy Cię poznałem . - uśmiechnął się triumfalnie .
- Serio ? Od kiedy mnie poznałeś ? - zapytałam zdziwiona . - Przecież wtedy nie widziałeś nawet jak mam na imię .
- Ale wiedziałem już , że jesteś wyjątkowa . - powiedział składając pocałunek na moich ustach .
- Co sobie myślałeś kiedy pierwszy raz mnie zobaczyłeś ? - spytałam ciekawa .
- Oj ty nawet nie chcesz wiedzieć co sobie wtedy myślałem . - powiedział po czym lekko się zaśmiał . Pocałowałam go wkładając język do jego ust . Delikatnie pieściłam jego podniebienie .
Po kąpieli Styles wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka , kiedy już na nim leżałam chłopak przygniótł mnie swoim ciałem i zaczął zachłannie całować . Odwzajemniłam to . Błądził rękami po moim ciele , następnie wpił się w moje usta i trwaliśmy w pocałunku . Oderwaliśmy się od siebie zdyszani i zarazem podnieceni . Pożądanie wzięło górę , Harry uniósł lekko moje biodra do góry i po chwili czułam go w sobie . Oplotła nogami jego ciało i przyciągnęłam bliżej do siebie . Chłopak zaczął poruszać swoimi biodrami w górę i w dół , na początku wolno i delikatnie , później przerodziło się to w szybkie , płynne ruchy . Dawał mi rozkosz jakiej dawno nie zaznałam ... Był definicją mojego szczęścia ...





~*~





Wiecie co , za szybko wam idą te komentarze . nie żeby to było złe , tylko ja się nie wyrabiam . : / Dodaje już dziś rozdział XX ale od jutra wracam do starej zasady jeden rozdział dziennie . Chyba , że najdzie mnie jakaś zajebista wena :P
Jeszcze raz proszę od podpisywanie się anonimowych osób . Pod dziewiętnastką na samym końcu są trzy komentarze w krótkim odstępie czasowym . Domyślam się , że pisała to jedna osoba . : C
Schlebia mi to , że lubicie czytać moje opowiadanie ale takie akcje nie dają mi szczęścia .
Mam jeszcze jedno pytanko ^.^
Pisać sceny erotyczne ? Bo nie wiem sama :P Czekam na odpowiedzi :D :*
Kocham Was < 3 Wiem jestem szalona ale co mi tam XD
Przepraszam ' Milke ♥ ' za to , że nie powiadomiłam jej o XIX ale zapomniałam . 
No i to na tyle < 3 :D ♥

Rozdział XIX

- Wpuścisz mnie ? - zapytał chłopak stojący za drzwiami . Po tym pytaniu poczułam nagły przypływ adrenaliny , mogłam się ruszyć , a co więcej mogłam odezwać . 
- Nie . - rzuciłam zdenerwowana i próbowałam zamknąć drzwi . Jednak brunet miał inne zamiary . Postawił nogę w progu co uniemożliwiło mi jakikolwiek manewr . Popchnął drzwi , które z hukiem uderzyły o ścianę . Poczułam gęsia skórkę przechodząca przez moje ciało . Zaczęłam się cofać w nadziei , że jednak pójdzie i zostawi mnie w spokoju , ale on szedł wolno w moim kierunku . Uderzyłam w coś plecami . Zetknęłam się ze ścianą , a on był coraz bliżej . Podszedł do mnie i delikatnie przejechał dłonią po moim policzku . Schował pasmo niesfornych włosów za moje ucho nie odrywając wzroku od mojej twarzy . Poczułam jego rękę lądującą na moim biodrze . Najgorsze było to , że nic nie mogłam zrobić . Byłam bezsilna .
- Tęskniłem za Tobą . - odezwał się w końcu uśmiechając się lekko . - Nie ładnie tak uciekać , wiesz ? - zapytał błądząc ręką po moim policzku .

- Byłam dla Ciebie nikim . Po co miałam zostać ? - odparłam oschle próbując ukryć moje zdenerwowanie .
- Miałaś zostać bo ja tak chciałem . - powiedział spokojnie nie odrywając wzroku od moich tęczówek .
- Ale ja tak nie chciałam ! Rozumiesz !? Nienawidzę Cię  za to co mi zrobiłeś ! Jesteś zwykłym śmieciem . Niczym więcej . - wrzasnęłam . Zdziwiło go to .

- Od kiedy stałaś się taka wyszczekana ? Pamiętam tylko małą , bezbronną Megan , która nawet muchy by nie skrzywdziła . Co się stało kochanie ? - uśmiechnął się szyderczo .
- Ludzie się zmieniają . - rzuciłam krótko próbując go odepchnąć . Jego ręce zaczęły się zsuwać się niżej . Jedna wylądowała no moich pośladkach , a druga piesi . Bezskutecznie próbowałam go odepchnąć . Był za silny ...
- Jeszcze tu wrócę skarbie . Pamiętaj o tym . Pozdrów Samanthe i tego swojego ... jak mu tam ... Harrego ? Od tej chwili lepiej dla niego , żeby miał oczy wokoło głowy . Taka rada na przyszłość . - przybliżył swoją twarz do mojej , nasze usta dzieliły milimetry . Chłopak musnął delikatnie moje wargi , a  potem zaśmiał się szyderczo i wyszedł trzaskając drzwiami . Osunęłam się po ścianie i schowałam twarz w dłoniach . Płakałam . Czułam się taka bezradna  .

Co zrobię jak on tu wróci ? Znam go za dobrze . Wiem , że na zwykłej rozmowie się nie skończy ...
Usłyszałam Sam . Wołała mnie . Zbiegła na dół i od razu kiedy mnie ujrzała , rzuciłam się na mnie przytulając mocno .

- Boże Megan co tu się stało ? - zaczęła wrzeszczeć widząc , że jestem roztrzęsiona .  - Kto tu był ? 
Zaczęłam płakać jeszcze bardziej . Przyjaciółka przekonała mnie abym wróciła do łóżka a ona zaraz przyniesie mi herbatę i wtedy na spokojnie porozmawiamy . Zgodziłam się . Zanim poszłam zamknęłam jeszcze dobrze drzwi .


***

Siedziałam wtulona w Sam . Ogarnęłam się trochę i przestałam płakać . Dziewczyna nie odzywała się , po prostu była i za to tak bardzo ją kochałam . Nie naciskała wiedziała , że wytłumaczę jej wszystko jak tylko sama sobie to uporządkuję w głowie . W końcu zebrałam się i szepnęłam .
- On tu był . Sami on wrócił ... - po moich policzkach znowu spłynął potok łez .
- Kto ? Jaki on ? - spytała po chwili .
- Matt ... - więcej nie powiedziałam . Byłam zbyt roztrzęsiona . Płacz się nasilił . Przyjaciółka przytuliła mnie mocno i nic już nie mówiła .


***

Obudziły mnie promienie słoneczne wdzierające się do pokoju przez okno . Czułam , że moja twarz jest nadal spuchnięta . Zauważyłam Sam , która smacznie spała w moim łóżku przytulając poduszkę . Byłam pewniejsza bo wiedziałam , że na nią mogę zawsze liczyć , że ona zawsze ze mną będzie . Wstałam i poszłam do łazienki gdzie wykonałam poranną toaletę . Umalowałam się , a włosy związałam w luźnego koczka . Ubrałam się w TO i wróciłam do pokoju . Sam już nie spała co bardzo mnie ucieszyło . 
- Zbieraj się . - rzuciłam w jej stronę pakując rzeczy do torby z adidasa . 
- Słucham ? A gdzie ty idziesz ? - popatrzyła na mnie pytającym wzrokiem .
- Na kilka dni musimy się stąd wynieść . Proszę chodź ze mną . Ja nie chcę Cię tu zostawić . On wróci . Sam , on groził Harremu ... - załamał mi się głos , próbowałam powstrzymać łzy i prawie mi się to udało .
- Gdzie chcesz iść ? - spytała .
- Do Harrego . - rzuciłam krótko . Wystarczyło  . Dziewczyna zerwała się z łóżka i pobiegła do swojego pokoju .
Po pół godziny była już gotowa . Ubrała się w TO i ruszyłyśmy w stronę domu chłopaków .
Idąc po chodniku miałam wrażenie , że wszędzie widzę Matt ' a. Było to już moją obsesją . Przyjaciółka uspokajała mnie co chwila , lecz widziałam po jej minie , że również jest zaniepokojona . Rozglądała się , choć próbowała to ukryć . Nie udało się ...


***

- Megan ? Sam ? - zapytał zdziwiony Louis otwierający nam drzwi . 
- Nie kurde , Święty Mikołaj i jego elf . - parsknęła śmiechem Sam . 
- Ejjj . Aż taka niska nie jestem . - rzuciłam oburzona . 
Weszłyśmy do ich domu . Z kuchni wybiegł załamany Niall . 
- No nie ma ich , no . Ile może trwać podróż do sklepu i zrobienie porządnych zakupów no !  - krzyczał zły blondyn . 
- Kto poszedł do tego sklepu ? - zapytałam roześmiana widząc dąsającego się Irlandczyka .
- Zayn i Harry .  - odpowiedział szybko .
Uśmiech od razu zszedł mi z ust i spojrzałam na Sam . Jej mina mówiła sama za siebie . 
- Kiedy poszli ? - powiedziałam łamiącym się głosem .
- Jakąś godzinę temu ! Nie mogę sobie zrobić śniadania przez nich ... - skarżył się Niall .
- A stało się coś ? - spytał zdezorientowany Louis widzący nasze miny . 
Sam zaczęła mu coś tłumaczyć , że ma zadzwonić do nich jak najszybciej , a w mojej głowie kłębiły się słowa Matta .
Od tej chwili lepiej dla niego , żeby miał oczy wokoło głowy  .Taka rada na przyszłość ...

Po mojej twarzy zaczęły spływać łzy , Lou dzwonił do Harrego , a Niall mocno mnie przytulił mówiąc , że wszystko będzie dobrze . Żaden z chłopców nie odbierał , a w mojej głowie kłębiły się najgorsze scenariusze . Pasiasty nie pozwolił nam wychodzić z domu . Zgodził się też abyśmy trochę u nich pomieszkały .
Siedziałam na kanapie i rozmyślałam . Wszyscy byliśmy zmartwieni . W końcu usłyszeliśmy , otwierające się drzwi . Pędem podnieśliśmy się z sofy i ruszyliśmy do nich . Jak się okazało przyszedł Liam z Danielle . Głośno westchnęliśmy i zarzuciliśmy chłopaka pytaniami czy nie widział pozostałej dwójki . Jak się okazało on też nic nie wiedział  . Wyjaśniłam krótko im co się wydarzyło ubiegłego wieczora . Nie powiedziałam im jednak wszystkiego . Mianowicie tego co się stało w Nowym Yorku i dlaczego stamtąd uciekłam . Nie pytali .


***

Po godzinie chciałam dzwonić na policję . Chciałam robić cokolwiek ale wszyscy zapewniali , że mam jeszcze trochę poczekać . Usłyszeliśmy , że ktoś wchodzi do domu . Zerwałam się i pobiegłam do drzwi . Zauważyłam tam roześmianego loczka i idącego za nim mulata . Odetchnęłam z ulgą i zanim , którykolwiek z nich zdążył się odezwać rzuciłam się na Harrego .
- Dzięki Bogu . - wtuliłam się w jego tors .
- Miłe powitanie . Już się na mnie nie gniewasz ? - spytał z nadzieją w głosie . Nie odezwałam się tylko złożyłam czuły pocałunek na jego wargach . Wystarczyło . Zrozumiał .
Po chwili byliśmy już wszyscy w kuchni gdzie Niall z Zayn ' em i Sam robili śniadanie . Nie chciałam wypuścić kędzierzawego z objęć wiec siedziałam na jego kolanach i tuliłam się do niego .
- Może mi ktoś wytłumaczyć co tu w ogóle się dzieje ? - spytał zdezorientowany Hazza . Westchnęłam głośno i pociągnęłam go za rękę na górę . Kiedy już byliśmy w jego pokoju zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam zrezygnowana na łóżko . Po chwili obok mnie był już Harry .
Czas mu powiedzieć . Czas w końcu przestać się bać  i opowiedzieć mu wszystko od początku do końca . Muszę to zrobić . Muszę go ochronić przed tym co może się stać . Za bardzo mi na nim zależy ...



~*~



Macie tu zdjęcie Matta . 

Dziś dosyć krótki rozdział , ale obiecuję , że dwudziesty będzie dłuższy . W nim dowiecie się wszystkiego . Mianowicie czemu Megan wyjechała do Londynu i co takiego zrobił były chłopak Matt ...
Czekam na wasze komentarze < 3 I dziękuje za wszystkie poprzednie :D Chciałam również podziękować bo bez was już dawno nie miałabym siły pisać nowych rozdziałów . W roku szkolnym na pewno skończy się to dodawanie codziennie , lub nawet dwa razy dziennie jak wczoraj . Wicie obowiązki . Rodzice się plują i takie tam . Ale obiecuję , że postaram się dla was ♥ Kocham was bardzo mocno . Komentujcie :D

Wprowadzam zasadę  15 komentarzy - kolejny rozdział . 
Czy dacie radę ? Tak dacie radę XD - Bob Budowniczy ^.^

♥

środa, 15 sierpnia 2012

Rozdział XVIII

Dzisiejszego ranka obudziły mnie ciche szepty i śmiechy . Postanowiłam bardziej się przysłuchać .
- Ooo , jak oni rozkosznie razem wyglądają . Myślicie , że w nocy coś konkretnego się tu działo ? - powiedziała Sam .
- Nie wiem . Ale patrząc na te ubrania porozrzucane po całym pokoju to bardzo możliwe .  Chyba , że może ufo zleciało na ziemię w swoim okrągłym spodku i jakoś ich zaczarowali . 
Serio ? Ufo ? Louis ty idioto . 
Podglądacze zaczęli się śmiać .

- Lou jak ty coś powiesz . Weź idź nakarm lepiej Louisa Juniora i przydaj się jakoś społeczeństwu . - skomentował roześmiany Liam .
- No ale przyznajcie , że to jest dziwne . Już raz spali w jednym łóżku i wiecie jak to się skończyło ... - podsumował Niall . 
- Tak pamiętam Meg się do niego nie odzywała , a potem prawie zabiła mojego pająka masą swojego ciała spadając z krzesła . 
I znowu śmiechy .
- Jeśli po obudzeniu , Megan nie będzie chciała zabić Harrego to wszystko gra i nasz Kevinki zrobiły sobie małe Hazziątka , a ja będę wróżkiem chrzestnym ich dzieci .

- Louis Ty nawet łóżka zaścielić porządnie nie umiesz , wiec nie mów , że chcesz być wróżkiem chrzestnym . - zaśmiał się Zayn po czym zawtórowała mu reszta .
Postanowiłam przerwać im te ploty więc zaczęłam się kręcić . Chyba podziałało bo przestraszony Niall wrzasnął ' Budzi się ' . Usłyszałam trzask zamykanych drzwi i tupanie jakby stado koni właśnie biegło korytarzem . Mimowolnie się uśmiechnęłam .

Odwróciłam się na drugi bok i patrzyłam na śpiącego Harrego . Wyglądał tak słodko . Usta , które wczoraj były pełne życia i całowały każdą część mojego ciała , dziś były lekko otwarte i wydęte . Powieki chowały hipnotyzująco-zielone oczy chłopaka . Jego nos był delikatnie zadarty  , a loczki opadały na czoło . Wyglądał tak bezbronnie i niewinnie .
Niewinność i Harold Edward Styles - dwa odległe pojęcia . 
Uśmiechnęłam się pod nosem i złożyłam delikatny pocałunek na jego ustach , ku mojemu zdziwieniu on odwzajemnił go i sprawnie wsunął swój język do moich ust wprawiając go w ruch . Po chwili oderwałam się od niego i zaśmiałam się .

- Słyszałeś ich ? 
- Yhym . - mruknął z nadal zamkniętymi oczami , po czym lekko je otworzył i spojrzał na mnie . - Możesz mnie tak witać codziennie . - zaśmiał się i przejechał językiem po swoich wargach .
- Nie będę Ci rozpieszczać . - mruknęłam podnosząc się .

- Rozpieściłaś mnie w nocy , a to tylko taki bonus . - złapał mnie za rękę i delikatnie ją pocałował . Uśmiechnęłam się i wstałam z łóżka . - Gdzie idziesz ? 
- Pod prysznic . - odpowiedziałam .
- Idę z Tobą . - rzucił podnosząc się .
- Idę sama .
- Proszę . - chłopak zrobił oczy niczym kot ze Shreka , a ja uległam . Pociągnęłam go za rękę i po chwili staliśmy już obydwoje cali mokrzy . Ciepłe krople pieściły nasze ciała . Harry całował mnie po szyi .
Czemu ja się tak długo temu opierałam ? Hmm , głupota ludzka jest nieśmiertelna .
Po dwudziestu minutach pieszczot pod prysznicem wyszliśmy spod niego . Wykonałam poranną toaletę i zaczęłam suszyć włosy . Nałożyłam Harremu pasty na palec i kazałam myć zęby . Opierał się ale zagroziłam , że jak będzie mu śmierdziało z ust to nie ma co liczyć na całusy . Przekonał się . Zostawiłam chłopaka przed lustrem z suszarką i grzebieniem w ręce , otworzyłam szafę i wyjęłam TO , zwinnymi ruchami ubrałam się i zeszłam na dół . Powitała mnie tam grupka matołków , którzy szczerzyli się do mnie jak ślepy do sera . 
- Heeej Megan . - powiedzieli chórem co bardzo mnie rozbawiło .
- Cześć Wam . - rzuciłam krótko opierając się o ścianę z założonym ręki na klatce piersiowej .
- Heeej Harry . - no i znowu powtórzyli chórem na widok loczka , oplatającego mnie rękami od tyłu . 
- Jesteście razem ? - zapytał Lou .
- Nie . - rzuciłam krótko
- Tak . - skomentował Harry wcinając mi się w słowo .
- Uuuuu . - reszta teatralnie zawyła .
- Robiliście w nocy dzieci ? - ponownie zapytał Louis .
- Nie . - powiedziałam .
- Tak . - Hazza ponownie wciął mi się w wyraz . 
- Uuuuu .
- Kochacie się ? 
- Nie .
- Tak . 
- Uuuu . 
- Harry ! - spojrzałam na niego i walnęłam go w ramię . - Dlaczego wierzycie jemu , a nie mi ? -zwróciłam się do reszty .
- Bo ty nie mówisz prawdy . - skomentował pasiasty .
- Na jakiej podstawie tak twierdzisz wymoczku ?  - zmarszczyłam lekko brwi .
- Jesteś wredna ? - zapytał szybko
- Nie ... - skomentowałam na co wszyscy wybuchnęli śmiechem . - Dobra może trochę . - rzuciłam . I ponowny wybuch śmiechu z ich strony . - No dobra no . Jestem wredna . 
- Na takiej podstawie wierzymy Harremu . - zaśmiał się Zayn .
- A niech was jednorożec Stefan pożre ! - zaklęłam pod nosem i powędrowałam do kuchni . Wsypałam do miski płatki , a następnie zalałam je mlekiem . Po chwili do kuchni wbiegł Niall i zabrał mi sprzed nosa moje śniadanie . 
- Ej ty ! Ja chciałam to zjeść . - krzyknęłam tyko i w odpowiedzi usłyszałam .
- A ja chciałem złotą kaczkę a łańcuchu . I co ? Nie mam jej . - zaśmiałam się i zrobiłam drugą porcję .
Usiadłam przy stole i zaczęłam delektować się płatkami zbożowymi . Do pomieszczenia wszedł Harry i podchodząc do mnie otworzył szeroko buzie .  Zaczęłam się z niego śmiać i dopiero po chwili zrozumiałam czego oczekuje . Nabrałam na łyżkę tylko ile się tam zmieściło i wsadziłam do jego ust . Prawie . Niechcący nie trafiłam i łyżka walnęłam w jego zęby . Wszystko spadło na podłogę i ochlapało moje buty . 
- Ejj no . Moje butki ... - zrobiłam smutną minę i wysunęłam dolną wargę do przodu . Harry zaczął się śmiać , a ja zmierzyłam go wzrokiem od stóp do głowy . - Pilnują swoich zębów .
- To nie moje wina , że nie masz cela . - uniósł swoje brwi do góry
- Pfy . To nie moja wina , że wychował Cię Królik Bugs i zęby odziedziczyłeś po nim . - uśmiechnęłam się pod nosem .
Wytarłam ścierką mokrą plamę i przy okazji przetarłam vans ' y .
- Ja Ci dam Królika Bugs ' a cholero ! - wrzasnął , a ja przestraszona zdzieliłam go brudną ścierą po twarzy i uciekłam . Zaczął mnie gonić i możliwe , że nie złapałby gdyby nie Louis . Kiedy koło niego przebiegałam on mnie uchwycił .

- Mam ją Harry . Mam ją . Jestem miszczem . - zaczął się chwalić , a ja pacnęłam się z otwartej ręki w czoło . Po chwili pojawił się lokers i przerzucił mnie przez ramię niosąc na górę .
- Puszczaj bo Cię jednorożcem poszczuje ! - wrzeszczałam i biłam go pięściami w tyłek .
Tak jestem zboczona XD
W końcu chłopak zrzucił mnie na łóżko i przygniótł swoim ciałem . Śmiałam się jak głupia , bo ten idiota mnie łaskotał . Po moich błaganiach i jękach w końcu przestał , lecz jednak dalej na mnie leżał . Wpił się w moje usta gładząc ręką mój policzek . Potem zjechał niżej i włożył mi rękę pod bluzkę . Jeździł dłonią po moim brzuchu i dekolcie aż nie zadzwonił mój telefon .  Niechętnie zszedł ze mnie pozwalając tym samym odebrać .
- Hej Megan . Pomyślałem , że może dziś się spotkamy . 

- Cześć Mike . Wiesz co do spotkania z Tobą to ...
Nie zdążyłam dokończyć , ponieważ kędzierzawy wyrwał mi z rąk komórkę .
- Cześć Mike . Tu Harry . Megan się z Tobą nie spotka bo jest ze mną . Byłeś pewny , że wygrasz ? No proszę , proszę . Ona jest moja . Odpieprz się od niej ! - warknął do telefonu i się rozłączył . Patrzyłam na niego  z otwartymi ustami .
 - Wygrasz ? - zmarszczyłam wzrok . - Jestem jakąś pieprzoną nagrodą !? - prawie krzyknęłam patrząc na niego ze łzami w oczach .
- Meg oczywiście , że nie . Ja tak tylko powiedziałem . - zaczął się jąkać .
- To następnym razem uważaj na słowa ! 
Wyszłam z pokoju trzaskając drzwiami i zostawiając go samego . Byłam zła . Wkurzyło mnie to , że porównali mnie do jakiegoś przedmiotu . Jestem osoba mam uczucia , a oni właśnie w tej chwili je zranili . Zeszłam na dół i usiadłam na kanapie przy Liam ' ie . Oglądaliśmy jakiś serial .
***
- Dobra zbieramy się . - wrzasnął Liam tak aby reszta zespołu usłyszała jego słowa . Po chwili już wszyscy byli przy drzwiach . Nie odezwałam się do Stylesa od czasu tego telefonu . Uważałam to za słuszne . Kiedy już wychodzili Harry chciał dać mi buziaka . Odsunęłam się od niego i rzuciłam tylko krótkie ' Pa ' . Wszyscy spojrzeli na nas dziwnie ale nie pytali za co byłam im bardzo wdzięczna . Po zamknięciu drzwi usłyszałam tylko Zayna . Bredził w kółka dwa słowa . ' Vas Happenin ' ' Vas Happenin ' ...
Ludzie mają różne odchyły . Jego chyba właśnie był taki ...
- Co się dzieje ? - popatrzyłam na Samanthe , która była wyraźnie zmartwiona . - Myślałam , ze między Tobą i Harrym wszystko dobrze .  - powiedziałam
- Bo jest dobrze ... Było ... - potem już tylko wytłumaczyłam to co słyszałam . Przyjaciółka była wzburzona ale nie skomentowała jego zachowania .


***

Leżałam już w łóżku i zapychałam brzuch chrupkami serowymi . Na kolanach miałam laptopa i przeglądałam twittera . Sami już spała . Usłyszałam ciche pukanie do drzwi wejściowych .
Kto normalny przychodzi w gości po dwudziestej drugiej !?
Leniwie zeszłam na dół i otworzyłam drzwi . Spojrzałam na osobę znajdującą się po drugiej stronie i zamarłam . Nie mogłam się ruszyć , a tym bardziej nic powiedzieć . Byłam sparaliżowana . Usłyszałam tylko .
- Cześć Megan . Tęskniłaś ?



~*~


Musiałam wam tu zakończyć :D Jak myślicie kto odwiedził Megan ? XD
Dodałam dziś już jeden rozdział i dostałam pod nim mnóstwo zajebiście motywujących komentarzy , więc postanowiłam wam za to podziękować w formie XIII rozdziału tego samego dnia . Kocham Was Ludziki Wy Moje ♥ No po prostu wbiło mnie w krzesło kiedy zobaczyłam tyle pozytywów i zachwytów . No po prostu zawał ze szczęścia na miejscu . Dziękuje < 3 Awww xxx I Megan z Harrym znowu pokłóceni ^.^ Zwrot akcji XD 

Rozdział XVII

- Aaaaaa ! - następnego ranka obudził mnie krzyk mojej przyjaciółki . 
- Co się drzesz ? Nie widzisz , że pilnuję kołdry ? - powiedziałam zaspanym głosem z wciąż zamkniętymi oczami .
- Megan ale ...
- Cicho , ja muszę spać co najmniej dziewięć godzin , nie przeszkadzaj . Jak tyle nie prześpię to będę nadpobudliwa , senna , rozkojarzona , złośliwa . Nie chcę ryzykować . - skomentowałam i mocniej wtuliłam się w poduszkę .
- Stwierdzam , że nawet kiedy śpisz jedenaście godzin to taka jesteś , a zwłaszcza nadpobudliwa i złośliwa . Chciałem też stwierdzić , że Louis Junior siedzi na twoich plecach , no ale skoro ty chcesz spać to ...
- Co kurwa ! Aaaaaa ! - podniosłam się i dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego , że spałam w salonie na podłodze . Zaczęłam biegać po całym pomieszczeniu drąc się w niebogłosy . - Zdejmij go ! No zdejmij ! 
- Ja go nie dotknę nawet przez szmatę na dwumetrowym kiju !  - wrzasnęła z wyraźnym rozbawieniem w głosie .
- Dzwoń do Louisa ! - krzyknęłam na całe gardło nadal biegając po salonie i próbując strącić pająka z pleców .
- Ale oni mają wywiad . - powiedziała Sam .
No akurat teraz no ! 

Wybiegłam do ogródka i biegałam po całym podwórku .
- No złaź poczwaro nieczysta ! - krzyczałam . Postanowiłam użyć drastycznych środków i biorąc  nieduży rozpęd wskoczyłam do basenu . Odpłynęłam i zobaczyłam pająka w wodzie , bez zastanowienia podpłynęłam do barierki i wyszłam z basenu . 
- Megan ! On się utopi ! Jak mogłaś to zrobić ! - dziewczyna zaczęła na mnie krzyczeć .
- Tak , lepiej żebym to ja padła na zawał ... - zrobiła obrażona minę i założyłam ręce na klatkę piersiową .
- A idź Ty . - zaśmiała się i pobiegła gdzieś , po chwili wróciła z patelnią .- Masz wyłów go .
- Co ? Czemu ja ? - spojrzałam na nią marszcząc brwi .
- Bo Ty go tam wrzuciłaś i jesteś już morka . - zaśmiała się , a ja wypięłam jej język i weszłam do basenu . Podpłynęłam do pajączka i wzięłam go na patelnie , następnie przekazałam jej ten zakażony przedmiot i wyszłam .
- Idę się przebrać a ty zabierz to coś . Louis później za to oberwie . - rzuciłam w jej stronę i odeszłam .
Kiedy znajdowałam się w pokoju wyjęłam z szafy 
TO i ruszyłam pod prysznic . Po wykąpaniu się wykonałam poranną toaletę i zabrałam się za moja twarz . Wszystkie niedoskonałości zakryłam korektorem , rzęsy podkreśliłam maskarą , a usta pokryłam błyszczykiem . Ubrałam się we wcześniej przygotowany zestaw , a włosy związałam w wysokiego kucyka . Zeszłam na dół i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to Louis Junior leżący na szafce w słoiku . Weszłam do kuchni .
- Co robisz ?
- Śniadanie .
- No , że śniadanie to się domyśliłam . Zapytam inaczej . Co będziemy jeść ? 

- Jajecznicę . - uśmiechnęła się , a ja usiadłam do stołu . Po kilkunastu minutach zaczęłam konsumować jajka , które podała mi przyjaciółka . 
- Spotykasz się dziś z Zayn ' em ? - zapytałam od niechcenia próbując nawiązać jakąkolwiek rozmowę .
- Tak , zabiera mnie dziś wieczorem na jakąś romantyczną kolacje . - odparła patrząc na swój talerz . - A Ty masz jakieś plany ? 
- Nie . Może spotkam się z Mike ' m . - powiedziałam wzruszając ramionami . Dziewczyna gwałtownie spojrzała na mnie i zaprzestała jeść .
- Meg nie spotykaj się z nim .
- A ty znowu to samo . - odparłam bezradnie
- Obiecaj mi , że dziś się z nim nie spotkasz . - powiedziała patrząc w moje oczy .
- Echh , no dobra niech Ci będzie . Nie spotkam się dziś z Mike ' m . - dźgnęłam na widelec ostatni kawałek jajecznicy i włożyłam do buzi . Włożyłam talerz do zmywarki i usłyszałam ciche pukanie do drzwi . Podeszłam do nich i otworzyłam je . Stał za nimi Louis . 

- Cześć .
- Hej . Jesteś sam ? - uniosłam brwi rozglądając się .
- Tak . Znaczy nie , chłopaki czekają w samochodzie , przyjechałem po Louisa Juniora . Sam mi napisała jak źle go potraktowałaś i przyjechałem . Nie zostawiłbym go na pastwę patologii , którą szerzysz w tym domu . - chłopak zaczął się śmiać , a ja walnęłam go w ramie .
- W ogóle ja ci chyba zakazałam przynoszenia tego pająka do mojego domu . 
- No tak ale on ostatnio czuje się bardzo samotny i no ja nie mogłem go zostawić . - tłumaczył się , a ja machnęłam na niego ręką i wpuściłam do środka . Pokazałam pasiastemu gdzie leży jego pupilek , chłopak wziął pająka i chciał wychodzić jednak nagle się zatrzymał i odwrócił w moim kierunku . 
- A właśnie Megan miałem Cię zaprosić na imprezę . Dziś urządzamy z chłopakami u nas i chcielibyśmy abyś wpadła . - uśmiechnął się robiąc błagalne oczka .
- No nie wiem ... - zastanawiałam się .
- Przyjdź . - on tylko puścił mi oczko i wyszedł zamykając za sobą drzwi .
Wróciłam do Sam , która wkładała brudne naczynia do zmywarki . Nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć ona zaczęła .

- Idź . - zmarszczyłam brwi , ponieważ na początku nie załapałam o co jej chodzi . - No idź do nich na tę imprezę , przynajmniej nie będziesz się sama nudziła w domu . 
- Podsłuchiwałaś ? - zaśmiałam się poruszając jedną brwią .
- Wystarczy , że słyszałam . - puściła mi oczko i poszła do swojego pokoju zostawiając mnie samą . Poczułam lekkie wibracje w kieszeni i wyjęłam z niej mój telefon .
' Hej masz ochotę się dziś spotkać ? xx Mike '
' Przykro mi ale mam już plany . '

' Och to wielka szkoda , może następnym razem . xx <3 '
Zastanawiałam się chwile czy może nie zaprosić go na te imprezę jako osobę towarzyszącą , ale zdałam sobie sprawę , że chłopaki za sobą nie przepadają i rozmyśliłam się . Poszłam do swojego pokoju i weszłam na tt . Odpisałam na kilka wiadomości znajomych z Nowego Yorku . Czasami nawet tęsknie ale wiem , że gdybym wróciła to więcej niż trzy dni bym tam nie zagościła . To miasto straciło już swój cały urok . Bynajmniej dla mnie .

***

- Meg pomóż mi . Nie wiem w co się ubrać na spotkanie z Zayn ' em . - wrzeszczała Sam stojąca na schodach . 
- Idę już , idę . - odparłam wczłapując się na górę . 
Weszłyśmy do jej pokoju gdzie zastałam totalny syf .
Zupełnie nie podobne to do Sami , no ale cóż . Miłość robi różne rzeczy z człowiekiem .
Po kilkunastu minutach szukania wybrałyśmy  TO . Kiedy dziewczyna się ubrała , wyglądała olśniewająco . Swoje blond włosy zakręciła i lekko spryskała lakierem . Kiedy była już całkiem gotowa usłyszałyśmy dzwonek do drzwi . Zeszłam aby otworzyć i zastałam tam mulata . Wpuściłam go i obydwoje czekaliśmy na Sam .
- Idziesz dziś do nas ? - zapytał przerywając niezręczną ciszę .
- Nie wiem jeszcze . - westchnęłam ciężko .
- Idź . My z Sam dojdziemy , ale później . - uśmiechnął się do mnie na zachętę . Odwzajemniłam to . Usłyszeliśmy stukot obcasów więc automatycznie nasz twarze skierowały się w stronę dobiegających odgłosów . Zayn zaniemówił , patrzył na dziewczynę idącą w naszym kierunku . Kiedy już się przed nim zatrzymała on wręczył jej czerwoną róże i pocałował w rękę . Zarumieniona Sam pociągnęła go w kierunku wyjścia i bezgłośnie powiedziała do mnie ' Dziękuje ' , uśmiechnęłam się tylko zamykając za nimi drzwi .
Trochę zazdroszczę Sam , jest tak bardzo zakochana w Maliku . Z kolei od niego miłość bije na odległość . Są taką fajną para . Może kiedyś znajdę tego swojego wymarzonego ... 
Uśmiechnęłam się na samą myśl . Spojrzałam na zegarek . Za dwadzieścia dziewiętnasta . Weszłam do pokoju i usiadłam na łóżku , myślałam czy iść na tę imprezę , w końcu się zdecydowałam i ruszyłam do łazienki wziąć prysznic . Po czterdziestu minutach byłam już umalowana , a moje włosy lekko falowały . Ubrałam się w to TO i zeszłam na dół . Spakowałam do torebki najpotrzebniejsze rzeczy czyli : Blackberry , Ipoda, błyszczyk, i chusteczki . Wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz i ruszyłam na imprezę .


***

- Oo Megan , wejdź . - Powiedział Louis otwierający drzwi . - Fajnie , że przyszłaś . 
Uśmiechnęłam się do niego i weszłam . 
- Czy jeśli rozsunę ten suwak to ... - nie dokończył bo dostał po łapie , która zatrzymała się na suwaku . Spiorunowałam go wzrokiem , a on się zaśmiał i bąknął coś po nosem . Wziął mnie pod rękę i ruszyliśmy do salonu gdzie połowa ludzi tańczyła a reszta zalewała się wódką . Od razu powitały mnie Danielle , Eleanor i Liam . Niall wirował na parkiecie z jakąś dziewczyną . A Harrego brak .
Może to lepiej ?
Podeszłam do baru i zrobiłam sobie drinka . Kiedy już opróżniłam szklankę podszedł do mnie Niall .
- Zatańczysz ze mną ? - spytał uśmiechając się przy tym wesoło .
Za dużo procentów . Zdecydowanie .
- Jasne . - złapałam go za rękę i ruszyliśmy w głąb parkietu .
Tańczyłam z Niall ' em dość długo , dopóki do chłopaka nie podeszła jakaś tleniona blondynka i mi go nie odbiła . Zauważyłam Louisa i Eleanor , siedzących na sofie . Przysiadłam się do nich i zaczęłam szukać wzrokiem kogoś znajomego ... Harrego . 
- Jest w swoim pokoju . - powiedział Louis widząc moją minę . Spojrzałam na niego jak na idiotę , a on tylko się zaśmiał .
Ruszyłam tyłek i weszłam na górę . Zapukałam do drzwi prowadzących do pokoju loczka . 
- Zamknięte . Żadnego seksu na moim łóżku nie będzie . - usłyszałam głos chłopaka i bez zastanowienie weszłam . - Mówiłem , że żad ... Oo Megan . Po co przyszłaś ? - zapytał oschle . Zdziwiło mnie to . Usiadłam na jego łóżku i zaczęłam obserwować swoje buty w końcu jednak podniosłam się i podeszłam do niego . Stał przy oknie . 
- Harry - zaczęłam - co się stało ? 
- Nic . - warknął .
- Powiedz mi . - nalegałam dalej .
- Jakby Cię to obchodziło , nie rozumiem po co tu przyszłaś ! - wrzasnął nie odrywając wzroku od okna . 
- Ale nie musisz na mnie krzyczeć ... - powiedziałam starając się jakoś zwrócić jego uwagę . Bezskutecznie .
- Nie chcę z Tobą rozmawiać , bo Cię nie rozumiem . Nie rozumiem jak możesz nie widzieć w Mike ' u tego co widzą wszyscy inni . Nie rozumiem dlaczego wolisz jego , a nie chcesz mnie ... - załamał mu się głos i schował twarz w dłoniach .
Zrobiło mi się smutno . Pierwszy raz w życiu współczułam Harremu i nie miałam ochoty zmieszać go z błotem . A najgorsze było to , że czuł się źle przeze mnie . 
Postanowiłam , że pójdę już . Zrobiłam kilka kroków w stronę drzwi ale jednak zatrzymałam się i ponownie podeszłam do chłopaka , złożyłam delikatny pocałunek na jego policzku . Nie czekając na jego reakcję , wyszłam z pokoju i zeszłam na dół . Wypiłam jeszcze jednego drinka i pożegnałam się z resztą . Louis był wyraźnie zawiedziony , że idę .
Wyszłam z ich domu i udałam się w kierunku swojego . Zerwał się silny wiatr , a ja na piechotę miałam co najmniej pół godziny drogi . Przyspieszyłam kroku ale to nic nie dało bo rozpadał się deszcz . Zaczęłam płakać . Czułam jak makijaż spływa po mojej twarzy i nic nie mogłam z tym zrobić . Po trzydziestu minutach dotarłam do domu cała mokra i zmarznięta . Zdjęłam z siebie mokre ciuchy i weszłam pod prysznic . Ciepłe krople wody obmywały moje ciało kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi . Owinęłam się w ręcznik i spojrzałam w lustro .
Mokre włosy ale na szczęście moja twarz wygląda normalnie , po makijażu nie ma śladu . Ufff .
Zeszłam na dół w samym ręczniku i otworzyłam , ku mojemu zdziwieniu stał tam mokry Harry . Szybkim krokiem wszedł do domu i zamknął za sobą drzwi na klucz . Swoim ciałem przyparł mnie do ściany i gładząc moje policzki przywarł do mnie ustami . Na początku stałam nieruchomo , ale po chwili wplotłam palce w jego mokre loki i odwzajemniłam pocałunek . Rozchyliłam lekko wargi , a on wsunął pomiędzy nie swój język . Pieścił nim moje podniebienie . Po kilku minutach oderwaliśmy się od siebie . Chłopak patrzył głęboko w moje oczy i nie przeszkadzało mi to . 
- Jesteś w samym ręczniku ? - zapytał po chwili kierując swój wzrok na moje ciało .
- Tak ... właśnie brałam kąpiel . - uśmiechnęłam się do niego niepewnie .
Widziałam , że się nad czymś zastanawia . Po chwili jednak przestał i pocałował mnie . Na początku bardzo delikatnie , lecz później przerodziło się to w coś bardziej namiętnego . Wskoczyłam na niego i oplotłam nogami jego biodra . Później byliśmy już w mojej sypialni ... Nadzy ... I spragnieni bliskości ...



~*~


I tu wam zakończę XD :D Macie ten upragniony pocałunek Megan i Hazzy . :P Hahaha , fajnie no nie ? ^.^ ♥ Mrrau : 3